- Nigdzie nie lecę! – wrzeszczałam – Chcę się widzieć z moim ojcem! Chcę wiedzieć, co się tu dzieje i dlaczego! – ryczałam do Egoroi z łatami, jako do najbardziej komunikatywnego – Chcę się widzieć z Anachoretą! Nigdzie nie lecę! - zamilkłam na moment, by zaczerpnąć tchu, ale zmieniłam zamiar i raz jeszcze spróbowałam użyć Daru, tym razem żeby oderwać skrzydło cholernego samolotu, który stał przede mną. I tym razem, ledwo zaczęłam się koncentrować, już klęczałam na mokrej od rosy trawie, a z nosa kapała mi krew. Chciało mi się płakać. Z wściekłości!
Już niedługo, wiecie?
Pzdr!
E.
czwartek, 19 kwietnia 2012
piątek, 13 kwietnia 2012
Trema
Mam ją i jest wielka...
Od kilku dni trudno mi zasnąć oraz wróciłam do nawyku gryzienia kosmyka włosów, z czym, jak miałam nadzieję, skończyłam już dawno.
Ciężka sprawa z takim drugim tomem! Może gdybyście nie musieli czekać na niego tak długo, nie byłabym teraz taka nerwowa. Ale długie czekanie = duże oczekiwanie.
Nie czułam się tak od matury! :)
Ech, żeby już było po premierze! I żebyście powiedzieli to samo, co moi prywatni recenzenci, którzy chwalą drugą część ( w chwilach słabości mam obawy, że to z miłości do mnie te przychylne słowa...)
Idę na kubeczek melisy.
Odezwijcie się!
E.
Od kilku dni trudno mi zasnąć oraz wróciłam do nawyku gryzienia kosmyka włosów, z czym, jak miałam nadzieję, skończyłam już dawno.
Ciężka sprawa z takim drugim tomem! Może gdybyście nie musieli czekać na niego tak długo, nie byłabym teraz taka nerwowa. Ale długie czekanie = duże oczekiwanie.
Nie czułam się tak od matury! :)
Ech, żeby już było po premierze! I żebyście powiedzieli to samo, co moi prywatni recenzenci, którzy chwalą drugą część ( w chwilach słabości mam obawy, że to z miłości do mnie te przychylne słowa...)
Idę na kubeczek melisy.
Odezwijcie się!
E.
czwartek, 12 kwietnia 2012
Inni wirtualni
Moi drodzy!
Przed premierą drugiego tomu pragniemy się przypomnieć z tomem pierwszym (może czas odświeżyć sobie co i jak oraz who is who?) i prezentujemy z dumą pierwszą część obiecującego cyklu autorstwa Ewy D. (to ja!), która to część pierwsza właśnie ukazała się w formie ebooka!
Tadaaam!
http://virtualo.pl/debogora/p276/
:)
Serdeczności i pozdrowienia!
Przed premierą drugiego tomu pragniemy się przypomnieć z tomem pierwszym (może czas odświeżyć sobie co i jak oraz who is who?) i prezentujemy z dumą pierwszą część obiecującego cyklu autorstwa Ewy D. (to ja!), która to część pierwsza właśnie ukazała się w formie ebooka!
Tadaaam!
http://virtualo.pl/debogora/p276/
:)
Serdeczności i pozdrowienia!
sobota, 7 kwietnia 2012
...
Tata szybko przycisnął mnie do siebie, pocałował w lewe oko i wsunął coś do kieszonki mojej sukienki. Potem zostaliśmy wraz z Gabrielem dosłownie wepchnięci do auta przez tatę i Thesmofylakasa. Popatrzyłam na Anachoretę, a on puścił mi oko. Nie wierzę. Usiadłam ciężko obok milczącego Gabriela na kanapie w zaciemnionym wnętrzu vana, naprzeciwko trzech obcych facetów. Auto ruszyło. Sięgnęłam do kieszonki, by wyjąć to coś, co dał mi tata. Sto dolarów. Nie wierzę.
Wszystkiego dobrego w te Święta, kochani!
E.
Wszystkiego dobrego w te Święta, kochani!
E.
niedziela, 1 kwietnia 2012
A w pierwszym rozdziale...
oczywiście to nie żart primaaprilisowy. Po prostu jest niedziela i mam czas, żeby zaprosić Was na blog i, jako gości, poczęstować fragmentem drugiego tomu.
Zamknęłam oczy i po chwili ogarnęła mnie złość. Jak to?! Dlaczego nie mogę się nim cieszyć w spokoju, dlaczego mój chłopak nie może mnie głaskać po głowie gdzieś na ławce w parku, gdzie mało kto popatrzy na nas ciekawskim okiem, dlaczego siedzimy na zimnej podłodze obok kałuży krwi, nie patrzymy sobie w oczy i odwlekamy moment, w którym trzeba będzie zapłakać nad tą martwą dziewczyną obok? Dziewczyną, której nie lubiłam i której zawdzięczam życie? Znałam już dobrze to uczucie, kiedy wściekłość zaczynała się we mnie gotować, ale teraz było to jednak coś innego: nie miałam dla niej dobrego celu, nie było nic, o co mogłaby trzasnąć z hukiem przynosząc ulgę.Byłam zła, jakbym tą złością chciała odzyskać siebie, stanąć mocno na nogi. Gabriel patrzył na mnie i, widząc chyba tę złość, opuścił rękę...
Zamknęłam oczy i po chwili ogarnęła mnie złość. Jak to?! Dlaczego nie mogę się nim cieszyć w spokoju, dlaczego mój chłopak nie może mnie głaskać po głowie gdzieś na ławce w parku, gdzie mało kto popatrzy na nas ciekawskim okiem, dlaczego siedzimy na zimnej podłodze obok kałuży krwi, nie patrzymy sobie w oczy i odwlekamy moment, w którym trzeba będzie zapłakać nad tą martwą dziewczyną obok? Dziewczyną, której nie lubiłam i której zawdzięczam życie? Znałam już dobrze to uczucie, kiedy wściekłość zaczynała się we mnie gotować, ale teraz było to jednak coś innego: nie miałam dla niej dobrego celu, nie było nic, o co mogłaby trzasnąć z hukiem przynosząc ulgę.Byłam zła, jakbym tą złością chciała odzyskać siebie, stanąć mocno na nogi. Gabriel patrzył na mnie i, widząc chyba tę złość, opuścił rękę...
piątek, 30 marca 2012
...a może tak?
Co sądzicie?
Dzień dobry! (jeśli tak można się wyrazić o tym sztormie za oknem).

Oto projekt okładki drugiego tomu "Innych"!!!! (i dziś nie pożałuję sobie wykrzykników).
Jak Wam się podoba?
Wyraźcie swoją opinię, bo ja mam tak entuzjastyczny stosunek do samego faktu, że coraz bliżej wydania książki, iż nie stać mnie na obiektywizm. Przypuszczam, że pomysł oprawienia całości w szary papier też by mi się spodobał... Cóż, naczekaliśmy się, prawda?
Czekam na Wasze uwagi - jak zawsze zresztą.
Dobrego dnia!
E.

Oto projekt okładki drugiego tomu "Innych"!!!! (i dziś nie pożałuję sobie wykrzykników).
Jak Wam się podoba?
Wyraźcie swoją opinię, bo ja mam tak entuzjastyczny stosunek do samego faktu, że coraz bliżej wydania książki, iż nie stać mnie na obiektywizm. Przypuszczam, że pomysł oprawienia całości w szary papier też by mi się spodobał... Cóż, naczekaliśmy się, prawda?
Czekam na Wasze uwagi - jak zawsze zresztą.
Dobrego dnia!
E.
Subskrybuj:
Posty (Atom)