Moi drodzy,
postanowiłam zabrać głos w sprawie podejmowania prób literackich przez dzisiejszą młodzież. Żeby było wszystko jasne od początku: piszcie! PISZCIE dużo, wytrwale i nie dajcie się zniechęcić, zwłaszcza kiedy Wasze pisanie sięgnie już prób realizacji marzeń czyli publikacji. Trzeba się uzbroić zarówno przeciwko słowom krytyki wypowiedzianym przez przyjaciół i znajomych, jak i fachowców rządzących tym biznesem.
To jest trudne, bo w ogóle życie jest trudne :)
Wystarczy pomyśleć, jak łatwo się poddać ucząc się matmy lub chemii, żeby zrozumieć, że młody autor narażony jest, jakby z definicji, na zniechęcenie i przerwanie prób.
Mówię Wam to z perspektywy osoby, która swoje cierpliwie(no, nie zawsze cierpliwie) zniosła i teraz cieszy się spełnionymi marzeniami.
Może zresztą napisałam tu dziś rzeczy oczywiste, ale wiem, jak bardzo sama swego czasu takiej oczywistej zachęty potrzebowałam.
Więc piszcie!
A jeśli mielibyście chęci poddać swe pisanie mojej wyważonej ocenie, to zachęcam :) Ale to dopiero w wakacje.Teraz wszystkie me siły pochłania własna praca literacka.
Trzymajcie się ciepło, młodzi Autorzy!
E.
środa, 16 lutego 2011
piątek, 4 lutego 2011
Nadal zima
Moi drodzy!
Tak sympatycznie i ochoczo rozpisaliście się pod moim ostatnim postem, że postanowiłam uczcić to kolejnym ;)
Na początek gratuluję i zazdroszczę szczęśliwcom, którzy na swoje ferie nadal czekają. To najpiękniejszy czas, zdecydowanie lepszy niż np. półmetek ferii. Nasz region powoli już zapomina, że było coś takiego jak ferie zimowe. Teraz wyczekujemy wiosenno-świątecznych, prawda?
Wracając do wątku muzykowania: piękna to rzecz i chwalebna, na pewno warta pielęgnowania pasja (nawet jeśli wiąże się z pozoru nieosiągalnym marzeniem o posiadaniu własnej perkusji, Yakame!). Ja grałam czas jakiś na pianinie i szczególnie dumna byłam z tego, co traktujecie dość wzgardliwie, tj. ze znajomości nut. Wydawało mi się na początku, że to będzie zbyt trudne, tymczasem opanowałam rzecz szybko (może to łatwiejsze dla młodego umysłu?) i nauczyłam się czytać nuty na pianinie i gitarze klasycznej. Teraz nawet jeśli technika gry u mnie kuleje, to jestem do przodu o tę wiedzę i serdecznie Wam polecam spróbować. Jest to bowiem pikuś :) Korzystajcie, że wasze synapsy i szare komórki są świeże i pierwszej młodości i do roboty! Kuba, zwłaszcza Tobie przyda się więcej wiary we własne siły. Wyczuwa się u Ciebie dużą pasję, a to znaczy, że klasyka i jazz nie mogą być dla Ciebie za trudne :) Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że każdy woli poświęcać czas na to, co go najbardziej pociąga.
No. Pozdrawiam Darię i jej gitarki oraz Patkę, która obsypała mnie komplementami w ten brzydki, odwilżowy dzień :)
Tak sympatycznie i ochoczo rozpisaliście się pod moim ostatnim postem, że postanowiłam uczcić to kolejnym ;)
Na początek gratuluję i zazdroszczę szczęśliwcom, którzy na swoje ferie nadal czekają. To najpiękniejszy czas, zdecydowanie lepszy niż np. półmetek ferii. Nasz region powoli już zapomina, że było coś takiego jak ferie zimowe. Teraz wyczekujemy wiosenno-świątecznych, prawda?
Wracając do wątku muzykowania: piękna to rzecz i chwalebna, na pewno warta pielęgnowania pasja (nawet jeśli wiąże się z pozoru nieosiągalnym marzeniem o posiadaniu własnej perkusji, Yakame!). Ja grałam czas jakiś na pianinie i szczególnie dumna byłam z tego, co traktujecie dość wzgardliwie, tj. ze znajomości nut. Wydawało mi się na początku, że to będzie zbyt trudne, tymczasem opanowałam rzecz szybko (może to łatwiejsze dla młodego umysłu?) i nauczyłam się czytać nuty na pianinie i gitarze klasycznej. Teraz nawet jeśli technika gry u mnie kuleje, to jestem do przodu o tę wiedzę i serdecznie Wam polecam spróbować. Jest to bowiem pikuś :) Korzystajcie, że wasze synapsy i szare komórki są świeże i pierwszej młodości i do roboty! Kuba, zwłaszcza Tobie przyda się więcej wiary we własne siły. Wyczuwa się u Ciebie dużą pasję, a to znaczy, że klasyka i jazz nie mogą być dla Ciebie za trudne :) Zdaje sobie jednak sprawę z tego, że każdy woli poświęcać czas na to, co go najbardziej pociąga.
No. Pozdrawiam Darię i jej gitarki oraz Patkę, która obsypała mnie komplementami w ten brzydki, odwilżowy dzień :)
poniedziałek, 24 stycznia 2011
Zima
Moi drodzy!
Na początek ponawiam prośbę: Weroniko i Klaudio, dawajcie adresy! Moniko i Martyno, nie dawajcie adresów, bo już mam - dziękuję!
Jak to dobrze, że istnieją blogi! Mogę tu wypłakać tęsknoty mej duszy. A Wy musicie wysłuchać (ew. wyczytać). Tęsknoty moje są takie, że pragnę jechać na narty. A nie mogę! A tak bardzo chcę! A nie mam czasu! Praca, praca...
Jak to wygląda u Was? Macie pewnie jakieś uczciwe ferie w perspektywie? Kuligi, ogniska z kiełbaskami, spacery po Krynicy, szusowanie po stokach? Herbatki przy kominku? Korzystajcie, kochani, bo jak się człowiek zestarzeje i przestaje miewać ferie, to się robi smutno. Urlop to jednak coś innego niż przynależne młodzieży wakacje i ferie.
Ech, ciężko mi jakoś...
Odezwijcie się, szczęśliwi feriowicze.
Pozdrawiam Was gorąco!
E.
Na początek ponawiam prośbę: Weroniko i Klaudio, dawajcie adresy! Moniko i Martyno, nie dawajcie adresów, bo już mam - dziękuję!
Jak to dobrze, że istnieją blogi! Mogę tu wypłakać tęsknoty mej duszy. A Wy musicie wysłuchać (ew. wyczytać). Tęsknoty moje są takie, że pragnę jechać na narty. A nie mogę! A tak bardzo chcę! A nie mam czasu! Praca, praca...
Jak to wygląda u Was? Macie pewnie jakieś uczciwe ferie w perspektywie? Kuligi, ogniska z kiełbaskami, spacery po Krynicy, szusowanie po stokach? Herbatki przy kominku? Korzystajcie, kochani, bo jak się człowiek zestarzeje i przestaje miewać ferie, to się robi smutno. Urlop to jednak coś innego niż przynależne młodzieży wakacje i ferie.
Ech, ciężko mi jakoś...
Odezwijcie się, szczęśliwi feriowicze.
Pozdrawiam Was gorąco!
E.
wtorek, 4 stycznia 2011
Uwaga! (odświeżenie)*
Witajcie w Nowym Roku!
Niech Wam się szczęści i układa oraz darzy. Życzę Wam, moi drodzy, przede wszystkim zadowolenia z tego, co uda Wam się zrealizować z własnych postanowień noworocznych. Moje związane są głównie z "Innymi", co, mam nadzieję, Was ucieszy.
Mam prośbę do moich niezawodnych pocieszycieli, którzy zamieścili na fb anielskie zdjęcia: przyślijcie mi, proszę, na adres e-mailowy Wasze namiary: nazwiska i adresy (takie, rozumicie, dla listonosza). Prośba dotyczy Moniki, Weroniki, Klaudii i Martyny. Chyba nikogo nie pominęłam?
Odezwijcie się też czasami. Zanim wszyscy wyjedziecie do Aspen ;) Swoją drogą ferie to piękna rzecz...
Powodzenia życzę poprawiającym oceny i walczącym o lepsze jutro :)
*odświeżenie jest takie, że oto wpisuję mój adres mailowy. Fociarzy aniołów wzywam ponownie do przesłania namiarów:
ewadraga1985 (at) gmail.com
Niech Wam się szczęści i układa oraz darzy. Życzę Wam, moi drodzy, przede wszystkim zadowolenia z tego, co uda Wam się zrealizować z własnych postanowień noworocznych. Moje związane są głównie z "Innymi", co, mam nadzieję, Was ucieszy.
Mam prośbę do moich niezawodnych pocieszycieli, którzy zamieścili na fb anielskie zdjęcia: przyślijcie mi, proszę, na adres e-mailowy Wasze namiary: nazwiska i adresy (takie, rozumicie, dla listonosza). Prośba dotyczy Moniki, Weroniki, Klaudii i Martyny. Chyba nikogo nie pominęłam?
Odezwijcie się też czasami. Zanim wszyscy wyjedziecie do Aspen ;) Swoją drogą ferie to piękna rzecz...
Powodzenia życzę poprawiającym oceny i walczącym o lepsze jutro :)
*odświeżenie jest takie, że oto wpisuję mój adres mailowy. Fociarzy aniołów wzywam ponownie do przesłania namiarów:
ewadraga1985 (at) gmail.com
piątek, 24 grudnia 2010
Wesołych Świąt!
poniedziałek, 20 grudnia 2010
Aktualności rozliczne
Moi drodzy,
nagromadziło się trochę wątków i pytań z Waszej strony, więc piszę nowiutkiego posta, żeby sprawy uporządkować.
1. ANIOŁY czyli konkurs:
z niepoprawnym optymizmem dam Wam jeszcze trochę czasu (w końcu ferie się zaczynają, prawda?) i rozstrzygnę konkurs w pierwszym tygodniu stycznia 2011r.
2. Almos pyta (vide poprzedni post) o przyczyny popularności literatury pozmierzchowej i pokrewnej. No... Ja tu nie jestem specjalistą, tylko beneficjentem :)
A na poważnie: zgadzam się, że tęsknota za bliskością, jak piszesz (ja bym raczej stawiała na miłość) jest właściwa rodzajowi ludzkiemu. I to nie tylko dziewczętom i kobietom. Nie dziwota więc, że wątki takie mnożą się w sztuce, zwłaszcza tej, która pozwala na opowiedzenie historii. I tu już znaleźć można dużo wiarygodnych opracowań naukowych: fabuła, gawęda, baśń - to działa na człowieka. Nieważne, czy to babcia opowiada nam coś do snu, czy czytamy powieść, czy oglądamy perfekcyjnie zrobiony film hollywoodzki - to odpowiedź na tę samą potrzebę. Więc zmierzchopodobne produkcje nie są jakimś znakiem czasu - weźmy poczciwego Don Kijote zaczytującego się w romansach rycerskich, z których Cervantes otwarcie kpi, a które my dziś czytamy z nabożnym szacunkiem przed maturą z polskiego. Osobiście uważam, że tęsknota za miłością, przygodą i wielkimi czynami to pragnienia, które jak najlepiej świadczą o człowieku. Mam też wrażenie, że po latach udajemy tylko, iż to relikty dzieciństwa pozostawione daleko za nami.
Zgadzam się, że tego rodzaju literatury namnożyło się ponad miarę. Nie powiem, trochę mi przykro, że siłą rzeczy muszę się ze swym debiutem w tej szufladce znaleźć. No, ale ja po prostu MUSIAŁAM napisać "Innych" - to była presja wewnętrzna i tu już nie stać mnie na analizy.
Żeby jeszcze pomiażdżyć trochę konkurencję na rynku wydawniczym: drażni mnie w tym nurcie uparte zaprzeczanie wielowiekowej tradycji, która jednak twory takie jak demony, wąpierze i inne wilkołaki zdecydowanie stawiała po "ciemnej stronie mocy", a rodzajowi ludzkiemu nakazywała heroiczną walkę z nimi. A tu mamy plejadę bojfrendów, którzy, co prawda potępieni, ale w sumie fajne chłopaki są.
3. I wreszcie Atomowy Plemnik i Gabriela :)
No, dziękuję Wam. Dziękuję stokrotnie za dobre, krzepiące słowa. Cieszę się, że książka Wam się podoba. To ogromnie miłe i bardzo mobilizujące.
4. Do wszystkich: potrzebuję sprawdzonego przepisu na ciasteczka. Żeby były dobre i żeby trudno było coś zmaścić w procesie produkcji. Proszę, podzielcie się swym doświadczeniem!
5. Uff!
nagromadziło się trochę wątków i pytań z Waszej strony, więc piszę nowiutkiego posta, żeby sprawy uporządkować.
1. ANIOŁY czyli konkurs:
z niepoprawnym optymizmem dam Wam jeszcze trochę czasu (w końcu ferie się zaczynają, prawda?) i rozstrzygnę konkurs w pierwszym tygodniu stycznia 2011r.
2. Almos pyta (vide poprzedni post) o przyczyny popularności literatury pozmierzchowej i pokrewnej. No... Ja tu nie jestem specjalistą, tylko beneficjentem :)
A na poważnie: zgadzam się, że tęsknota za bliskością, jak piszesz (ja bym raczej stawiała na miłość) jest właściwa rodzajowi ludzkiemu. I to nie tylko dziewczętom i kobietom. Nie dziwota więc, że wątki takie mnożą się w sztuce, zwłaszcza tej, która pozwala na opowiedzenie historii. I tu już znaleźć można dużo wiarygodnych opracowań naukowych: fabuła, gawęda, baśń - to działa na człowieka. Nieważne, czy to babcia opowiada nam coś do snu, czy czytamy powieść, czy oglądamy perfekcyjnie zrobiony film hollywoodzki - to odpowiedź na tę samą potrzebę. Więc zmierzchopodobne produkcje nie są jakimś znakiem czasu - weźmy poczciwego Don Kijote zaczytującego się w romansach rycerskich, z których Cervantes otwarcie kpi, a które my dziś czytamy z nabożnym szacunkiem przed maturą z polskiego. Osobiście uważam, że tęsknota za miłością, przygodą i wielkimi czynami to pragnienia, które jak najlepiej świadczą o człowieku. Mam też wrażenie, że po latach udajemy tylko, iż to relikty dzieciństwa pozostawione daleko za nami.
Zgadzam się, że tego rodzaju literatury namnożyło się ponad miarę. Nie powiem, trochę mi przykro, że siłą rzeczy muszę się ze swym debiutem w tej szufladce znaleźć. No, ale ja po prostu MUSIAŁAM napisać "Innych" - to była presja wewnętrzna i tu już nie stać mnie na analizy.
Żeby jeszcze pomiażdżyć trochę konkurencję na rynku wydawniczym: drażni mnie w tym nurcie uparte zaprzeczanie wielowiekowej tradycji, która jednak twory takie jak demony, wąpierze i inne wilkołaki zdecydowanie stawiała po "ciemnej stronie mocy", a rodzajowi ludzkiemu nakazywała heroiczną walkę z nimi. A tu mamy plejadę bojfrendów, którzy, co prawda potępieni, ale w sumie fajne chłopaki są.
3. I wreszcie Atomowy Plemnik i Gabriela :)
No, dziękuję Wam. Dziękuję stokrotnie za dobre, krzepiące słowa. Cieszę się, że książka Wam się podoba. To ogromnie miłe i bardzo mobilizujące.
4. Do wszystkich: potrzebuję sprawdzonego przepisu na ciasteczka. Żeby były dobre i żeby trudno było coś zmaścić w procesie produkcji. Proszę, podzielcie się swym doświadczeniem!
5. Uff!
piątek, 10 grudnia 2010
UWAGA!
Moi drodzy!
Mam ważne wieści: oto Wydawca (mój, a jakże) zdecydował o przedświątecznej promocji. Można teraz kupić pierwszy tom "Innych" po wyjątkowo okazyjnej cenie, ucieszyć darem przyjaciół lub rodzinę, sprawić, że więcej osób będzie wypatrywało z początkiem Nowego Roku kolejnej części mego dzieła i przy okazji uszczęśliwić Waszą, niezmiennie Wam oddaną i pracującą wytrwale autorkę (czyli mnie).
Fajny plan?
No pewnie! :)
Polecam Waszej łaskawej uwadze stronę Wydawnictwa Dębogóra
Mam ważne wieści: oto Wydawca (mój, a jakże) zdecydował o przedświątecznej promocji. Można teraz kupić pierwszy tom "Innych" po wyjątkowo okazyjnej cenie, ucieszyć darem przyjaciół lub rodzinę, sprawić, że więcej osób będzie wypatrywało z początkiem Nowego Roku kolejnej części mego dzieła i przy okazji uszczęśliwić Waszą, niezmiennie Wam oddaną i pracującą wytrwale autorkę (czyli mnie).
Fajny plan?
No pewnie! :)
Polecam Waszej łaskawej uwadze stronę Wydawnictwa Dębogóra
Subskrybuj:
Posty (Atom)
